Fantastyczna przyroda w grafikach Bożki Rydlewskiej

Świat Bożki Rydlewskiej zaludniają niezwykłe, wręcz surrealistyczne okazy roślin i zwierząt. Trudno od nich oderwać wzrok!
W górę
W dół

Bajkowa przyroda z prac Bożki Rydlewskiej zaprasza na przygodę rodem z „Alicji w krainie czarów”. Nie wahajmy się ani chwili, biegnijmy za królikiem!

Najlepszym komentarzem do prac Bożki Rydlewskiej było zachowanie pewnego dwulatka: po rozłożeniu kwiatu misternie wyciętego z papieru pochylił się, by go powąchać. Projekt „Nowa Botanika” odwiedził już największe miasta Polski i Europy. To grafiki i pop-upy, czyli trójwymiarowe, ruchome ilustracje. Znają je wszyscy, których dzieciństwo przypadło na szare czasy PRL-u.

Strony w książkach rozkładały się w wielowymiarową formę, która mimo prostoty i tak budziła zachwyt, pokazując, jak wielka może być moc wyobraźni. Botaniczne projekty Bożki idą o krok dalej – pozwalają choć na chwilę znaleźć się w wyimaginowanym świecie. – Moje życie to ciągły proces twórczy. Na przestrzeni lat zmieniały się tylko media, wcześniej dużo malowałam farbami olejnymi, dziś tworzę głównie ilustracje i papierowe formy – mówi artystka.

„Nowa Botanika” powstała z wieloletniej fascynacji przyrodą, obserwowania i fantazjowania na temat jej historii i zoologii. – Gdyby nie sztuka, pewnie zajęłabym się planowaniem ogrodów i hodowlą niezwykłych gatunków kwiatów. W dzieciństwie dużo podróżowałam z rodzicami. Zawsze spaliśmy pod namiotem, więc miałam wiele okazji, by obcować z przyrodą.



Ogromne wrażenie zrobiła na mnie także podróż na Wyspy Królowej Charlotty w Kolumbii Brytyjskiej, w Kanadzie, kiedy miałam 12 lat. Mieszkała tam moja ciotka – na zupełnym pustkowiu, z kilometrami pustych plaż, do najbliższego sąsiada było kilkadziesiąt kilometrów. Po sztormie zbierałam na plaży ogromne połyskujące tęczowo muszle, chodziłam po lasach, gdzie rosły gigantyczne drzewa, których pnie miały szerokość prawie jak dąb Bartek. Pamiętam mój szok, gdy na plaży znalazłam martwego rekina. Lokalną rozrywką były tam wyprawy na śmietnik i oglądanie z samochodu niedźwiedzi grizzly, które przychodziły wyżerać resztki.

Przyroda „Nowej Botaniki” hipnotyzuje i uwodzi. Wchodzimy do świata baśni, w którym natura jest tak wybujała jak nasza wyobraźnia. Przypomina krajobraz z „Alicji w krainie czarów”, trudno ocenić, co bywa prawdą, a co fantazją. Bożka: – Taka właśnie jest przyroda. Psychodeliczna, szalona, fantastyczna. Nie zawsze można odnaleźć w niej logikę. Na przykład rajskie ptaki, tak piękne, że są żywym dziełem sztuki. Niektóre z nich mają ogony tak długie, że niemal uniemożliwiają im latanie… To mnie fascynuje, namiętnie oglądam programy przyrodnicze. Czasem trudno uwierzyć, że to wszystko jest prawdziwe. A jest?

Tekst: Angelika Zdankiewicz. Zdjęcia: Jola Skóra.

reklama



Zobacz także

© Wydawnictwo TE-JOT

  • Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.K.
  • ul. Malczewskiego 19, 02-612 Warszawa
  • tel. 22 854 14 65, fax: 22 854 14 69

Redakcja magazynu

  • 02-612 Warszawa, ul. Malczewskiego 19
  • tel. 22 854 14 65, faks 22 854 14 69

Reklama

  • Product manager kom. 602 686 604
  • Beata Łapińska tel. 22 854 14 32

LOGO Weranda weekend

Redakcja internetowa

  • e-weranda@weranda.pl
Wczytywanie danych...
Youtube
Pinterest